Po krótkiej wizycie w Buenos ruszyliśmy do Mendozy. Podróż autobusem trwała 18h, w tym 4h opóźnienia ;) Drugi dzień w Mendozie spędziliśmy na rowerowym zwiedzaniu winnic.

Więcej »

Pierwszy krok wyprawy już za mną, do godz. 22 czekam na samolot do Buenos, w Rzymie wiosennie, wypiłem dobre cappucciono, zjadłem margherite, jest dobrze :) Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem na miejscu będę o godz. 8 rano czasu lokalnego (12:00 czasu polskiego).

Urlop coraz bliżej, wstępna trasa (w sumie 25 dni):

Buenos Aires -> Mendoza -> Peunte de Inca -> Santiago del Chile -> San Carlos de Baniloche -> Patagonia (Parque National los Alerces, Perito Moreno, El Calafate Parque Nacional de los Glaciares) -> Tierra del Fuego -> Buenos Aires
Więcej »

Noworoczny spacer po plaży w Dąbkach, pierwszy raz widziałem tak zamarznięte morze, lód kończył się daleko na horyzoncie.

Więcej »

Świetne miejsce na weekendowy wypad, najmilej wspominam skąpane w słońcu okolice Bulwaru Filadelfijskiego.

Więcej »

To zdjęcie z wakacji z Chorwacji zostało zrobione czterdzieści lat przed jego śmiercią, gdy robiono miliardy zdjęć byle czemu, byle gdzie, z byle jakiej okazji. Byle zrobić cokolwiek. Strzelanie pamiątkowych fotek okazało się najbardziej dostępną, najprostszą kompensacją strzelania do ludzi. Ci, którzy nie potrafili zrobić nic ze swoim życiem – a wtedy już nikt nie potrafił – robili tysiące zdjęć, kasowanych później setkami, jakby rozgniatali komary na rękach. To, co nie zostało rozgniecione, kopiowali do komputerów i rozsyłali e-mailami do dziesiątek znajomych, bo przyjaciół już nikt nie posiadał. Robili to z mormońskiej chęci skatalogowania utraconych losów wszystkich ludzi, zwierząt i przedmiotów dookoła. Nigdy jeszcze nieśmiertelność nie była tak dostępna i krótka zarazem jak wtedy.

Krzysztof Varga – “Nagrobek z lastryko”

Myślę sobie, że
Ta zima kiedyś musi minąć
Zazieleni się
Urośnie kilka drzew
Niedojedzony chleb
W ustach zdąży się rozpłynąć
A niedopity rum
Rozgrzeje jeszcze krew.

Zimny poniedziałek
Gorącą stanie się niedzielą
To co nie pozmywane
Samo zmyje się
Nieśmiały dotąd głos
Odezwie się jak dzwon w kościele
A tego czego mało
Nie będzie wcale mniej…

Choć mało rozumiem
A dzwony fałszywe
Coś mówi mi, że
Jeszcze wszystko będzie możliwe

Nim stanie się tak
Jak gdyby nigdy nic nie było
Nim stanie się tak
Jak gdyby nigdy nic

Voo Voo – “Nim stanie się tak jak gdyby nigdy nic”