Wróciłem, wypad udany… tylko szkoda, że taki krótki. Poniżej na szybko krótki film z klifów w Marsascala, zabieram się za zdjęcia ;)

Doczekałem się, przede mną pięć dni wolnego :) Jutro Rzym, a w sobotę z samego rana Malta. Byleby mnie Eyjafjallajokull nie zatrzymał ;) Aparat i dużo dobrego humoru spakowane!