Dodałem kilka zdjęć z węgierskiego wyjazdu. Podsumowując... Przejechane kilometry... 3000. Liczba wykorzystanych dni urlopu... 5. Widok na Budapeszt z Baszty Rybackiej nocą, degustacja wina w egerskiej Dolinie Pięknej Pani, klimat uliczek Peczu, paprykowe salami, smak schłodzonego Mori Ezerjo w Szekesfehervar, zwiedzanie winnej piwnicy Zoltana Polgara... bezcenne ;-)
